• Wpisów: 3895
  • Średnio co: 22 godziny
  • Ostatni wpis: 2 lata temu, 22:25
  • Licznik odwiedzin: 736 929 / 3596 dni
 
kura
 
kura z biura: Przypomniała mi się ostatnio "S@motność w sieci" Janusza L. Wiśniewskiego, którą swego czasu usiłowałam przeczytać, ale nie dałam rady. Nagromadzenie tragedii w życiu bohaterów sprawiało, że zamiast litości i trwogi ogarniał mnie śmiech pusty. Polecam w szczególności fragment o śmiercionośnej koparce oraz tragicznym romansie księdza z zakonnicą - można powiedzieć, kwintesencja wiśniewskości:
www.malcolm.neostrada.pl/samotnosc.htm
Potem koleżanka podrzuciła jego opowiadanie ze zbiorku "Opowieści wigilijne". Oczywiście, ukochany bohaterki ginie w wypadku w sam dzień Wigilii, a ona tęskni, wspomina i co rok jeździ do jego starych rodziców pooglądać fotografie (wcale nie spoileruję, tego się można domyślić od pierwszych słów). Oraz modli się pod choinką, choć nie wierzy, bo jego rodzina miała taki zwyczaj, a ona kiedyś mu obiecała, że będzie go zachowywać.

Pomyślałam sobie, że a co, ja też tak mogę. I nawet wymyśliłam kilka scenariuszy do opowiadań, wykorzystując charakterystyczne motywy.

1. Młoda, wierząca dziewczyna poznaje ateistę. Pod jej wpływem on się nawraca, są szczęśliwi i planują ślub (tu dużo rozważań moralno-filozoficznych). Umawiają się pod kościołem, żeby dać na zapowiedzi, on widzi, jak ona biegnie do niego przez jezdnię i wpada pod walec drogowy. Ona umiera, on przeklina Boga i zakłada satanistyczną kapelę.

2. Małżeństwo, w którym mąż wyjechał do pracy za granicę, przeżywa kryzys. Ale dziecko, ten ich jasny aniołek, sprawia, że oboje chcą wrócić do siebie i się pogodzić. W przeddzień powrotu do kraju mąż, po niemal całonocnej rozmowie na Skypie (tu pikantne opisy), w pracy jest nieprzytomny, a że pracuje na budowie - spada z rusztowania 30-piętrowego wieżowca. Zbierają go szuflą do kubła, ale jej nie stać na sprowadzenie... yyy... ciała do domu. Załamuje się i wstępuje do sekty.

3. Ona jest niewidoma, on jest genialnym okulistą-chirurgiem (tu wstawić coś, co będzie brzmiało mądrze). Niestety, strasznie brzydkim. Ona dowiedziała się o możliwości operacji, on się obawia, że jak zobaczy jego twarz, to go rzuci. Jednak decyduje się poświęcić, przywraca jej wzrok, ona uważa go za najpiękniejszego na świecie, są szczęśliwi. On zabiera ją na wycieczkę w góry, które zawsze obiecywał jej pokazać, jednak ona, nieprzyzwyczajona jeszcze do właściwego oceniania odległości, spada w przepaść. On rzuca się za nią, ale przeżywa, sparaliżowany. Którejś nocy, uzbrojony w bejsbol, wjeżdża na wózku do kaplicy w szpitalu i demoluje ją.

4. Małżeństwo ma ciężko chore dziecko, które ostatkiem sił prosi, by kupić mu pieska. Kupują. Niestety, to rottweiler, który je zagryza. Rodzice zabijają psa i podrzucają na ołtarz w kościele, krwią wypisując na ścianach bluźniercze hasła.

Jak myślicie, mogłabym zyskać podobną popularność jak Wiśniewski? :P

P.S. Oraz, do kompletu - scenariusz autorstwa Croyance:

On - katolicki ksiadz. Ona - piekna Zydowka. On jedzie na rowerze, ona wychodzi z synagogi. Piosenka Wilkow w tle. Jej rude wlosy rozwiewa wiatr. On nie wie, co sie z nim dzieje. Ich spojrzenia sie spotykaja. Wilki spiewaja 'Rachelo! Rachelo!' Montage: ona przychodzi do zakrystii, on gryzie palce (jak Pulpa) zeby nie rzucic sie na nia, rozne schadzki w stodole i pod murkiem, dwiescie stron rozwazan o Bogu, moralnosci i grzechu. Na koncu ona choruje, ale ochrzcic sie nie chce, on szaleje, bo wierzy, ze bez chrztu nie ma dla niej zbawienia, ale wie tez, ze sam grzeszy, ona coraz slabsza, kolejne sto stron egzydtencjalnych rozwazan. W koncu on rani sie okrutnie przy domowej probie obrzezania obieraczka do warzyw, biegnie do kosciola po pomoc, a tam spada na niego podczas mszy wielki dzwon symbolicznie wydajac ostatnie bum, bum bum na trwoge, bo dusze w grzechu gina, a ona polewa sie swiecona woda i zostaje wydalona z wioski, po czym umiera sama na sianie i zjadaja ja wilki.

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    Pierwsze - przy walcu pękłam ze śmiechu.
     
  • awatar
     
     
    Valski
    Zdecydowanie czwarte! :)
     
  • awatar
     
     
    SStefania
    Nie jest tak łatwo przejechać kogoś walcem. Wiem, bo moja mama kiedyś prawie rozjechała listonosza, ale jednak nie, więc da się tego uniknąć.
    Scenariusze piękne, jeśli faktycznie książki Wiśniewskiego tak wyglądają, to jestem zainteresowana.
     
  •  
     
    Mnie Samotność w sieci wzruszyła, ale przeczytałam ją raz i więcej do niej nie wróciłam.
     
  •  
     
    ja przy Wiśniewskim wymiękłam przy tej śmiercionośnej koparce. Chociaż przyznam, że pierwszy akapit powieści brzmiał nieźle. Dalej dobre wrażenie było psute. Co do Twoich scenariuszy: czwarte to o rottweilerze byłoby dobrym treatmentem dla Świetlickiego raczej. A pierwsze nie powinno się kończyć satanistyczną kapelą, tylko poszukiwaniem sensu życia na wyznaniowych forach w necie. ;)